Obserwatorzy

Google+ Followers

piątek, 28 grudnia 2012

... i po świętach ...

Witajcie!
Mam nadzieję, że święta minęły Wam w ciepłej, rodzinnej atmosferze.Może trwały trochę za krótko i nie były białe, ale zauważyłam ducha Świąt Bożego Narodzenia na wszystkich blogach, które odwiedziłam.
U mnie akcentów świątecznych niewiele - zazwyczaj wyjeżdżamy do rodziców na wigilię...
Niewiele,ale zawsze jakiś jest - w tym roku postanowiłam  jak zwykle coś przerobić.
Chciałam zrobić sobie ładną poszewkę ze starego swetra.Przyłożyłam sweter do poduszki i "na oko" wyglądało ok. Ale jak to mówią: " na oko, to chłop w szpitalu..."
Czekała mnie więc przeróbka całkowita ( z zastosowaniem ulubionych szydełkowych kwadracików). A oto efekt końcowy:

Zamknięcie z tyłu poduszki jest sznurowane

Zużyłam też jeden z rękawów swetra i zrobiłam wianuszek .





Tym to sposobem sweter dostał drugie życie a ja zyskałam kolejną poszewkę :D:D

Pozdrawiam serdecznie ;)




sobota, 8 grudnia 2012

Fioletowa mgiełka

Moja pierwsza szydełkowa chusta w tym sezonie.
Jest mięciutka, leciutka i ciepła. Wykonana z cieniutkiego moherku. Wzór z którejś z gazetek szydełkowych.
Niestety zdjęcia w zimowej scenerii nijak nie chciały wyjść ;)




Pozdrawiam Wszystkich Zaglądających :)
.

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Żółty, zimowy..

...komin . Bardzo gruby i ciepły.Wzór prosty,ale pożerający niesamowicie dużo włóczki (tyle, co na mały sweter).



I zdjęcie z serii :  JAK TO NIEWIELE DO SZCZĘŚCIA POTRZEBA :)

- nowa dostawa włóczek - można dziergać wieczorami...

Ps. "Szarość" do wykończenia - zabrakło weny..

Pozdrawiam cieplutko w ten mroźny dzień :)




poniedziałek, 19 listopada 2012

Szarość dnia..

... listopadowego może nam rozświetlić widok kwitnących grudników.
U mnie kwitną w tej chwili dwa, ale różowemu nijak nie mogłam zrobić zdjęcia.Sadzonki malusie dostałam od pewnej miłośniczki roślinek i jakoś sobie powoli rosną..

Szarość dnia można też rozweselić kolorami - u mnie trwa zabawa w wyszukiwanie wzorów - dziś patchworkowe elementy na szydełku - oczywiście próbne i włóczka z odzysku ;)


A tak w ogóle, to tytuł posta powstał dzięki temu tworowi (jeszcze niedokończonemu)


 jak widać ponownie zastosowałam wzór stokrotek (coraz bardziej podoba mi się ten motyw) :)

Chciałabym powitać nowych Obserwatorów i wszystkie osoby komentujące.
Dziękuję :)
Kwiatek dla Was
Dziękuję także za wyróżnienie, które dostałam na blogu Gliniany garnek.
Nie nominuję jednak nikogo, bo najnormalniej w świecie nie kojarzę raczkujących w blogosferze...
Moje odpowiedzi na pytania :


1. Gotowanie czy pieczenie? - pieczenie
2. Rower czy rolki? - rower
3. Firanka czy puste okno? - to zależy, od tego, co na parapecie ;)
4. Łąka czy las? - las
5. Kwiaty czy krzewy? - krzewy
6. Film czy książka? - książka
7. Kakao czy mleko? - mleko
8. Leżak czy hamak? - leżak
9. Schody czy winda? - schody
10. Pomidor czy ogórek? - pomidor
11. Filiżanka czy kubek? - kubek



Pozdrawiam Wszystkich i wracam do moich szydełkowych kwadracików..





środa, 7 listopada 2012

Miał być komin...

... duuuuży komin -  a wyszedł kominek ;) No może mały komin/ otulacz.
Chyba przeliczyłam się, co do ilości włóczki. Na mitenki i otulacz zużyłam ok. 250 g. włóczki o wdzięcznej nazwie Julia - niestety zdobycznej. Wzór nie wyglądał na włóczkożerny...Efekt taki, jak widać.



Pierwsza szydełkowa broszka - kwiatek ;)

Dziewczyny! Dziękuję za słowa uznania odnośnie kubkowych ocieplaczy , które nie były planowane - chciałam sprawdzić po prostu, jak będzie się prezentował wzór stokrotek - no i wyszło, co wyszło:)

Pozdrawiam z ziemi lubuskiej zasnutej deszczem...


poniedziałek, 5 listopada 2012

...I po co to komu??..

Witajcie!
Dziękuję za miłe komentarze  w poprzednim poście. Cieszę się, że moje prace komuś się podobają :)
A dziś maleńki przerywnik - mała forma:
Spaceruję sobie po Waszych blogach i czasem widzę osłonki/ocieplacze/rękawy/ otulacze na kubeczki.
Należę raczej do praktycznych osób i zawsze się zastanawiałam, do czego to potrzebne.
Zmajstrowałam dwa - bo jak Tomasz - muszę mieć rzecz namacalnie. Wnioski: milusie to to, ładnie wygląda, ale niepraktyczne (bynajmniej dla mnie). A jak wygląda, sami oceńcie. Wzór stokrotek w planach do innego zastosowania...





na polu robótkowym: szydełkowy komin - powoli "pnie się" do góry


...a w ogrodzie późna jesień....
Pierwsze przymrozki za nami, pozostało jeszcze kopczykowanie róż i sprzątnięcie doniczek i można czekać na zimę...


Pozdrawiam Wszystkich :)


poniedziałek, 29 października 2012

...chłodne wieczory i ranki..

Witajcie :)
Wiem, wiem fragment przysłowia nie pasuje do miesiąca, ale szydełkując szal ściegiem pętelkowym cały czas chodziło mi po głowie przysłowie: " Od świętej Hanki zimne wieczory i ranki "...
A przed Wami "Hankowy" twór :)

Teraz chyba mogę przymierzyć się do serwety ze ściegiem pętelkowym ;)
Poczyniłam też drutowe postępy (jak wiecie, druty mnie nie lubią) - straaasznie chciałam mieć mitenki robione na drutach, ale była to dla mnie czarna magia :D Posiedziałam trochę, poszperałam w necie i książkach i coś z tego wyszło ( trochę duże,ale pierwsze, więc przymknijcie oko na niedoskonałości).
Pierwszy raz robiłam też mitenki szydełkowe ze ściągaczem na drutach.


W tle komin na szydełku - robi się ;)
Pozdrawiam cieplutko :)



środa, 10 października 2012

I znów podusie...

Tym razem poszewki z motywem szydełkowym.
Siatkowanie, to fajna sprawa :D
Pozdrawiam Wszystkich i dziękuję za miłe komentarze..




piątek, 5 października 2012

Dynie, wszędzie dynie...

Witajcie :)
 Na blogach porobiło się kolorowo, jesiennie i dyniowo.To bardzo wdzięczny element jesiennych dekoracji :) Sama przez pół roku chodzę wokół wijących się pędów dyni i próbuję nad nimi zapanować, rozrastają się wszędzie i próbują zawładnąć każdym wolnym skrawkiem ziemi. Pną się po płotach, zwisają z kompostowników i płożą po ogrodzie. Jesienią dekorują a zimą stanowią super karmę dla ptaków (wszystkie wydrążam i suszę nasionka). I jak tu nie kochać tak ciepłego i słonecznego owocu / warzywa ;)

W głębi plecionka - z pędów brzoskwini :)

 i wianuszek z tego, co znalazłam w ogrodzie ;)

a skoro w temacie dyniowym jesteśmy: 
oto zawieszki, które uszyłam pod wpływem dyniowego impulsu...


Zgłaszam je do Szufladowego Wyzwania


Pozdrawiam jesiennie :)