Obserwatorzy

Google+ Followers

poniedziałek, 21 maja 2012

Nie wychodzę z ogrodu...

Witam cieplutko.
Pogoda nam dopisuje i nawet nie będę narzekać, że trochę deszczu by się przydało.Całe dnie spędzam w ogrodzie i zastanawia mnie to od dawna jak to się dzieje, że chwasty rosną w zastraszającym tempie,że nawet nie zdążę się obrócić porządnie i jak Syzyf zaczynam od nowa...
Robótkowo niewiele - kończę właśnie firaneczkę siatkową,którą pokażę za kilka dni.
W ogrodzie za to praca wre -właśnie przymierzam się do kamiennych ścieżek wokół altany, nastawiłam gnojówkę z pokrzyw a w planach mam domek dla owadów (ale to odległe plany).W tej chwili mogę tylko zaprosić Was na mały spacer po ogrodzie...









A to mój ulubiony kącik-pomysł i wykonanie moje moje mojeeee :D Jestem z niego dumna, pewnie jeszcze wiele jest do zrobienia,ale ogólny zarys jest.

Na posadzenie czekają jeszcze pomidorki - dziś poniedziałek i zgodnie z tradycją z dziada pradziada, nie sadzimy i nie siejemy w poniedziałki - czeka mnie za to pracowity wtorek :)
A na koniec moje ziółka w starych koszach...

No tak, post dość chaotyczny :D ale tworzony naprędce - jestem już prawie jedną nogą w ogrodzie.
Miłego dzionka i do następnego spotkania