Obserwatorzy

Google+ Followers

poniedziałek, 28 stycznia 2013

My slow garden..


Koniec stycznia... Dni jeszcze krótkie, mała ilość słońca i wszechogarniająca biel.
Nie, żebym nie kochała zimy! Zazwyczaj jednak moja miłość kończy się po Bożym Narodzeniu i później już  z utęsknieniem czekam na wiosnę. Pod koniec grudnia zakładam dziennik ogrodowy, w którym (jak każdego roku) mam nadzieję sukcesywnie zapisywać uwagi dotyczące ogrodu i pomysłów z nim związanych( podkreślenie oznacza moją chęć nie do końca połączoną z realizacją ;) ).
Wracając do stycznia - wyciągam kolorowe czasopisma i książki, tworzę plan upraw na nowy sezon i listę nasion pożądanych przeze mnie w nadchodzącym sezonie. Takie tam, zwykłe sprawy...
Przeglądając styczniowy numer "Działkowca" natrafiłam na ciekawe pojęcie - a że ja lubię się uczyć i przyjmować nowinki ogrodnicze, to zainteresowała mnie idea "slow".
Wiem, wiem to nic nowego - też to odkryłam. Ktoś, kto ma ogród, zajmuje się uprawą i żyje na wsi wg pór roku, wie o czym mowa - ubrano to tylko w nowe zagramaniczne pojęcie....
Zaczęłam się zastanawiać: czy mój ogród wpisuje się w rytm, czy staram się żyć w zgodzie z naturą i obserwuję, co się dzieje wokół mnie.. I wiecie co? Myślę, że tak!! Cieszę się, że natrafiłam na ten tekst. Pozwolił mi zastanowić się nad tym, co się dzieje z naszym życiem, które tak szybko przecieka między palcami, że zapominamy, jak to jest cieszyć się z błahostek. Ciągła pogoń za czymś, brak czasu dla rodziny, dla siebie..
Pewnie to prowokuje ludzi do zmiany otoczenia i wyciszenia się. Wiem - trochę spłycam temat, ale myślę,że każdy może go sobie rozwinąć i przystanąć, i zastanowić się...
Miało być o ogrodzie:
 o ziołach i warzywach, które dają radość przy wspólnym , rodzinnym kucharzeniu,


o zakątkach w ogrodzie, gdzie można wyciszyć się i nabrać dystansu 


i o roślinach, które niekoniecznie muszą być w naszym ogrodzie, a które usilnie próbujemy wyeliminować narażając się na niepotrzebne nerwy.

Takie to moje refleksje po lekturze artykułu...
Temat tylko lekko muśnięty, bo można o ogrodach dłuuugo opowiadać...
Czy będzie dalszy ciąg? Czas pokaże...
Pozdrawiam serdecznie Wszystkich Odwiedzających........