Obserwatorzy

Google+ Followers

środa, 30 stycznia 2013

Kolejny krok...

...w mojej nauce robienia na drutach. Tylko zastanawiam się, czy to krok do przodu?
Chyba zaczęłam nie od tej strony, co powinnam. Najpierw ażur na drutach a teraz czapki - powinno być na odwrót?
Mniejsza z tym. Dziś dwie czapki: dla dziewczynki, czyli dla mnie i dla Mężczyzny ;)
Najprostsze z możliwych. Włóczka akrylowa podwójna w dwóch odcieniach brązu.



Chciałabym jeszcze podziękować za wyróżnienie, które otrzymałam na blogu Miły Drobiazg

I wiecie, mam mieszane uczucia:  z jednej strony, cieszę się,że ktoś wyróżnił mój blog, ale równocześnie straasznie nie lubię łańcuszków. Poczyniłam nawet mały banerek(muszę go jeszcze dopracować)

Odpowiem jeszcze na pytania, do których zostałam wezwana ;)
1. Ulubiony kolor...- zielony i niebieski
2. Podróż marzeń...- zwiedzić całą Hiszpanię
3. Chciałabym...- no właśnie? - wiele rzeczy :D
4. Gdybym mogła być zwierzątkiem, byłabym...- w dzisiejszym świecie nie chciał
abym być żadnym ;)
5. Jedno życzenie  do złotej rybki...- mam takie ;)
6. Uwielbiam zapach...fiołków
7. Nie cierpię...- ludzi, którzy uważają się za lepszych a w rzeczywistości nic sobą nie prezentują
8. W wolnej chwili... czytam, 
9. Słucham muzyki...prawie każdej, z przewagą poezji śpiewanej
10. Ulubiony film..."Ja Cię kocham, a ty śpisz"- za uśmiech Billa Pullmanna
11. Najpiękniejsze drzewo...-wiadomo,że robinia akacjowa ;) no i lipa :)


Podrówka dla wszystkich



poniedziałek, 28 stycznia 2013

My slow garden..


Koniec stycznia... Dni jeszcze krótkie, mała ilość słońca i wszechogarniająca biel.
Nie, żebym nie kochała zimy! Zazwyczaj jednak moja miłość kończy się po Bożym Narodzeniu i później już  z utęsknieniem czekam na wiosnę. Pod koniec grudnia zakładam dziennik ogrodowy, w którym (jak każdego roku) mam nadzieję sukcesywnie zapisywać uwagi dotyczące ogrodu i pomysłów z nim związanych( podkreślenie oznacza moją chęć nie do końca połączoną z realizacją ;) ).
Wracając do stycznia - wyciągam kolorowe czasopisma i książki, tworzę plan upraw na nowy sezon i listę nasion pożądanych przeze mnie w nadchodzącym sezonie. Takie tam, zwykłe sprawy...
Przeglądając styczniowy numer "Działkowca" natrafiłam na ciekawe pojęcie - a że ja lubię się uczyć i przyjmować nowinki ogrodnicze, to zainteresowała mnie idea "slow".
Wiem, wiem to nic nowego - też to odkryłam. Ktoś, kto ma ogród, zajmuje się uprawą i żyje na wsi wg pór roku, wie o czym mowa - ubrano to tylko w nowe zagramaniczne pojęcie....
Zaczęłam się zastanawiać: czy mój ogród wpisuje się w rytm, czy staram się żyć w zgodzie z naturą i obserwuję, co się dzieje wokół mnie.. I wiecie co? Myślę, że tak!! Cieszę się, że natrafiłam na ten tekst. Pozwolił mi zastanowić się nad tym, co się dzieje z naszym życiem, które tak szybko przecieka między palcami, że zapominamy, jak to jest cieszyć się z błahostek. Ciągła pogoń za czymś, brak czasu dla rodziny, dla siebie..
Pewnie to prowokuje ludzi do zmiany otoczenia i wyciszenia się. Wiem - trochę spłycam temat, ale myślę,że każdy może go sobie rozwinąć i przystanąć, i zastanowić się...
Miało być o ogrodzie:
 o ziołach i warzywach, które dają radość przy wspólnym , rodzinnym kucharzeniu,


o zakątkach w ogrodzie, gdzie można wyciszyć się i nabrać dystansu 


i o roślinach, które niekoniecznie muszą być w naszym ogrodzie, a które usilnie próbujemy wyeliminować narażając się na niepotrzebne nerwy.

Takie to moje refleksje po lekturze artykułu...
Temat tylko lekko muśnięty, bo można o ogrodach dłuuugo opowiadać...
Czy będzie dalszy ciąg? Czas pokaże...
Pozdrawiam serdecznie Wszystkich Odwiedzających........



czwartek, 24 stycznia 2013

Metodą prób i błędów...

Witajcie,
Nabyłam nową umiejętność: okiełznałam druty - a tak mi się przynajmniej wydaje.
Zawsze chciałam robić  takie piękne ażury, ale gubiłam się w liczeniu i to, co mi wychodziło ażurem nazwać raczej nie można.
Kupiłam sobie książkę "Wełna. Dla każdego coś łatwego" Aneety Patel  - podstawowe wiadomości dla takiego laika jak ja. Oczywiście zaczęłam z " grubej rury"  - od ażurowej chusty - co zakończyło się fiaskiem i książka poszła w odstawkę. W nowym roku postanowiłam jednak zmobilizować się i powstało coś takiego - taki szal / szalik ażurowy..


Pozdrawiam ciepło znad drutowej robótki...

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Sweterek dla...podusi:)

Witam Wszystkich cieplutko w ten piękny mroźny a przede wszystkim śnieżny dzień.
Prawda, że  zima pięknie się u nas rozgościła?
Chciałam Wam pokazać dziś kolejną przeróbkę swetra - kolejną poszewkę, tym razem w dość dużym rozmiarze..
Musiałam zrobić trochę elementów szydełkowych, ale poszło całkiem przyzwoicie..



Mam nadzieję, że poszewka się podoba..
Do następnego spotkania.
Ps. Dziękuję za tak miłe komentarze pod postami. Dodają mi energii i dzięki nim z zapałem wykańczam kolejne robótki.

piątek, 11 stycznia 2013

Mój styczeń w kolorach brązu, zieleni i bieli - TUSAL 2013

Witajcie !

Czy też z takim zapałem wchodzicie w nowy rok? Nowy, pełen niespodzianek i pełen planów.
Jak każdego roku o tej porze planuję zrealizować to, czego nie udało mi się dokończyć lub zrobić w minionym roku. Często jest to słomiany zapał, ale czasem udaje mi się coś  zrealizować.
Dziś styczniowe migawki :D:D

Dziś wg daty nów i czas pokazać, co mi się uzbierało w słoiczku.
Wieczko jeszcze nieozdobione, ale jestem w trakcie

Pozdrawia Wszystkich ciepło:)