Obserwatorzy

Google+ Followers

poniedziałek, 12 października 2015

Październik w naszym ogrodzie


Październik, to bardzo pracowity miesiąc w każdym ogrodzie. Nasz pewnie niewiele różni się pod względem pracy w Waszych ogródkach, czy to małych, czy też większych.

Co robimy w październiku w ogrodzie?

Grabimy liście, przede wszystkim.
Kocham jesień za liście, bo powstaje z nich świetna ziemia liściowa, którą podsypuję różaneczniki.
Nie wyrzucam i nie palę żadnych.Dębowe są u mnie mile widziane, bo świetnie zakwaszają ziemię, a po zmieszaniu z trocinami są najlepszą ziemią pod kwasolubne rośliny.
Teraz grabimy przede wszystkim liście z owocowych - są wspaniałe jako wyściółka i jako "rozluźniacz" do powstającego kompostu - szybko się rozkładają i zazwyczaj wiosną niewiele z nich zostaje.
W tym roku mam pomocnika :D Pomaga mi we wszystkich pracach, co staram się skrupulatnie dokumentować.

  


Wykopujemy georginie, czy jak kto woli dalie.U nas przyjęła się bardziej pierwsza nazwa, więc gdy ktoś mówi: dalia, to zazwyczaj ma na myśli wysiewane, jednoroczne.Ostatnie dni przyniosły kilkustopniowe przymrozki, które zwarzyły liście roślin. Dalie zostawiam zazwyczaj nawet na tydzień w ziemi, bo lekkie przymrozki do tej pory im nie zaszkodziły. Później zaznaczone zostawiam do obeschnięcia. Po wytrząśnięciu ziemi, przechowuję w piwnicy przysypane trocinami.


Ps.Właśnie wyszło słoneczko i  zdjęcie strasznie się "rozświetliło" :D
      
      Co jeszcze robimy?
Sadzimy cebulki wszelkiej maści, mamy na to jeszcze czas. My w tym roku już skończyliśmy (chyba że niespodziewanie coś nam wpadnie). Ostatnie jakie posadziliśmy, to lilie olbrzymie ( z Florexpolu) - mam nadzieję, że nornice ich nie zjedzą i będą cieszyć oko w przyszłym roku.Warto jest zaznaczyć miejsca sadzenia, bo później w ferworze sadzenia , przesadzania i dosadzania, można uszkodzić cebulki, co niejednokrotnie mi się zdarzyło. W tym roku byłam mądrzejsza i powbijałam znaczniki .


Na zdjęciu akcja sadzenia cebulek szafirków, za które dziękujemy babci - obydwoje lubimy kolor niebieski (ja - bo lubię, Sz.- bo jest chłopcem i podobno, to kolor dla facetów :D :D).

Aaaaa i jeszcze jedno:
Pamiętajcie o schowaniu roślin ciepłolubnych, bo szkoda żeby się zmarnowały.Ja to zrobię dziś i na powietrzu zostaną tylko oleandry, juki i agawy.


Na dziś koniec październikowych robót ogrodowych. Niedługo kolejna porcja wiadomości - dziś idziemy przesadzać rośliny wszelkiej maści, bo mam zamiar pozmieniać co nieco na rabatach.

Ps. Chciałam wziąć udział w  wyzwaniu Klubu Twórczych Mam 


niestety, spóźniłam się o jeden dzień. Mimo tego wklejam, bo warto, żebyście zajrzały na bloga i zainspirowały się pomysłami innych mam.

Pozdrówka,
K.