Obserwatorzy

Google+ Followers

niedziela, 19 lipca 2015

Ostre cięcie starych spodni.

Wszyscy wiedzą, że uwielbiam przeróbki wszelkiej maści. Mama z siostrą regularnie dostarczają mi jakieś rzeczy do przetworzenia. Ostatnio potrzebowałam materiału na łatki, bo Maluszek uparcie raczkuje i dresy zdzierają się przy tym na maksa. Dostałam stare spodnie dresowe i niewiele się zastanawiając, wycięłam z nich "domówki" - do śmigania po podwórku. Moje pierwsze, powstały wyjątkowo szybko, nie spodziewałam się tak łatwej robótki. Wykorzystałam szwy boczne ze starych spodni i pasek z gumą. Można by rzec, że powstała miniaturowa wersja starych dresów. To mój projekt 12/52. 



Przypominam i zapraszam serdecznie na  rozdawajkę .
K.

czwartek, 16 lipca 2015

Magiczna liczba 100 i coś ode mnie..

Udało się! Właśnie siedzę i piszę setny post. Z doskokiem, bo Mały wybudza się właśnie z drzemki i nie wiem, czy dokończę, ale muszę powiedzieć, że cieszę się.Tym bardziej że blogerką płodną nie jestem i z pisaniem kiepsko jakoś u mnie. Nie,żebym nie miała co powiedzieć, czy napisać, ale tysiące niepoukładanych myśli powoduje, że to, co najważniejsze umyka.
Minęło kilka lat od początku mojej przygody z blogowaniem. Takich sobie, jeśli idzie o częstotliwość pisania. Dziękuję Tym wszystkim, którzy są ze mną od początku, jak i Tym, którzy dołączają z biegiem czasu. Mam nadzieję,że tendencja będzie wzrostowa i będzie coraz lepiej :D
Dziś kilka kwestii: najważniejsza to to, że chcę Wam dać coś od siebie - coś niewielkiego a skończonego zaledwie wczoraj.
Chusta z Romantiki - fantazyjnej włóczki ,mieszanki bawełny, akrylu i poliamidu.Ma ona nitkę różnej grubości z dodatkiem połyskującej niteczki , co daje ciekawy efekt końcowy.
Jeśli ktoś ma ochotę przygarnąć takie zielone cudo, to zapraszam.


Zasady  wiadomo jakie. Nie upieram się przy tym, byście obserwowali mój blog, choć na pewno to będzie miłe. Sama wiem, jak to jest, choć nie biorę udziału w candy, które mnie nie interesują lub nie są "z mojej bajki". Losowanie na początku sierpnia, chyba ze coś się zmieni

Jednocześnie zgłaszam chustę na Wyzwanie Gościnnej Projektantki Szuflady: Las Tropikalny


Kilka zdjęć (nie mogłam się zdecydować, które zamieścić). To mój projekt 11/52 w wyzwaniu 52/52





Pozdrówka,
K.
Ps. Jeśli sobie coś przypomnę, to dopiszę :D

poniedziałek, 13 lipca 2015

Było, minęło...

Tyle można powiedzieć o mojej akcji odchwaszczania ogrodu. Po spiekocie z końcówki czerwca, przyszły długo oczekiwane deszcze a z nimi kolejny wysyp zielska. Nie, żebym nie lubiła chwastów - ja je wprost kocham (miłością odwzajemnioną, jak widzę), ale nie nadążam.Dziś zdjęcia , na których zielska brak lub pojawia się w niewielkiej ilości.
Na początek lawenda z różami - rabata wzdłuż ścieżki,która powoli nabiera odpowiedniego kształtu..

 Obiecany ogródek warzywny, a właściwie jego część nadająca się do pokazania.Widać nawet kawałek ścieżki z cegły rozbiórkowej, którą zaczęłam robić i jeszcze nie skończyłam....






No i róże, bo bez nich nie byłoby mojego ogrodu - niektóre po przejściach, bo ciągle coś zmieniam i przesadzam - może wreszcie zamieszkają na dłużej na obecnych rabatach









Na dziś koniec ogrodowej opowieści, ale ciąg dalszy pewnie nastąpi...
Pozdrówka,
K.

piątek, 3 lipca 2015

Wyzwanie fotograficzne u Reni - czerwcowe podsumowanie.

Witam Wszystkich !
Nie zdążyłam jeszcze odpowiedzieć na ostatnie komentarze odnośnie kapturków na przetwory,  nadrobię to, a już spieszę z nowym postem, który jest podsumowaniem zabawy u Reni w Ażurowych Marzeniach.
Wprawdzie mój aparat jest z poprzedniego wieku ( hehehe :D), ale co tam! Grunt, to dobra zabawa. A bawiłam się całkiem nieźle, choć niektóre hasła były zagwozdką :)
Zaczynamy!


1.O poranku

najlepiej wyglądają zdjęcia ogrodu  -światło pomaga stworzyć cudne zdjęcia

 

2. Żółty

to jeden z moich ulubionych kolorów - tutaj w postaci róży

3. Na nogach

 najczęściej "ogrodówki" :D

4. Słodko

przetworowo

5. Leniwie

czasu nie spędzam (zwłaszcza przy Maluszku) - nawet przy kawie mam zajęcie
 

6. Coś

7. Krople

deszczu na kapuście

8. Połowa

pracy już za mną

9. Napis


10. Na spacerze


11. Obok 

niedaleko rośnie wierzba, a na niej krzew porzeczki (ciekawe, czy gruszki na wierzbie też wyrosną :D)


12. Czarno - białe



No i jakoś wybrnęłam. Zobaczymy, co Renia wymyśli w lipcu. Czekam z niecierpliwością

Pozdrówka,
K.



 

środa, 1 lipca 2015

Wspólne dzierganie i czytanie

Hello,
Jak Wam minął początek lipca? U mnie dzisiaj wyjątkowo czerwono było i to nie za sprawą pogody, choć smażyło jak na patelni. Właśnie jestem w trakcie wykańczania żakietu szydełkowego (wprawdzie to jeszcze trochę potrwa, ale już bliżej niż dalej). Na dodatek czytam książkę o tematyce radzieckiej/ rosyjskiej. O zmianach w Rosji za czasów Jelcyna. Oczywiście nie jest to książka historyczna,ale kryminał, którego akcja toczy się właśnie w czasie przemian zachodzących w Rosji. Muszę przyznać,że całkiem całkiem...

Czerwono także w przetworach, bo powoli przerabiam jeszcze truskawki.
Zrobiłam między innymi syrop z nutą mięty - zobaczymy, co to takiego :D Odkryciem sezonu jest dla mnie dżem truskawkowo - rabarbarowy. Jestem pod wrażeniem i mam ochotę na więcej.
A żeby nie było,że czas nieproduktywnie spędzam (co się nie zdarza przy moim Maluszku), to proszę oto szydełkowe czapeczki na słoiczki z przetworami (mój 10/52 w wyzwaniu 52/52)



I dziś to by było.. no koniec na dziś :D
Zapraszam ponownie, rozgośćcie się, proszę :)
K.