Obserwatorzy

Google+ Followers

poniedziałek, 31 października 2016

Bombowe, czy też nie, spełni swoje zadanie znakomicie..

Lubię pudła, pudełeczka i wszyscy o tym wiedzą.Wystarczy zerknąć tutaj, tutaj, tutaj i tutaj  i można pooglądać część pudełek...
Tym razem nie szalałam zbytnio - po prostu wzięłam dwa pudełka po kaszy i ryżu, okleiłam i zrobiłam pojemnik na kartki z notatkami, które wszędzie się walają.Docelowo będzie wisiał i dzięki temu nie zajmie zbyt wiele miejsca w moim zagraconym już kąciku ;) Do tego zwykła puszka, kawałek papieru trochę kleju, tasiemki i wstążki i wyszło, co wyszło.






Zgłaszam moje dzieło do zabawy u Danusi





Dziś ostatni dzień miesiąca i widzę, jak wiele osób szaleje halołynowo - ja nie, ale zrobiłam duszka, który świetnie wpisuje się w nastrój dnia dzisiejszego - oczywiście w towarzystwie dyń..








Duszka z filcu zgłaszam na wyzwanie DIY: "Dynia kontra wrzos"







czwartek, 27 października 2016

Dynia na kilka sposobów

Dynia to znakomity obiekt do dekoracji, nie tylko żywa, ale i sztuczna. Te kolory jesienne nastrajają bardzo optymistycznie (mnie na pewno ;)).
Dzisiaj chciałam Wam pokazać kilka odsłon - nie tyle ile miałam w planach,ale mówi się trudno...


Dynie szyte z małych elementów - u mnie służą za breloczki i igielniki (zamiennie ) - zdjęcia stare, bo to pierwsze moje dynie..



Dynie z materiału - u mnie klasyczne, pomarańczowe, ale pomysłów jest mnóstwo


Dynie szydełkowe wg Moniki z Kijankowa 




Dynie oczywiście zgłaszam do zabawy w Cyklicznym Szydełku DIY


I tyle na tą chwilę, jeśli chodzi o dynie.

PS. Chciałabym bardzo serdecznie powitać wszystkich nowych Gości na moim blogu. Mam nadzieję, ze zostaniecie ze mną dłużej.

Pozdrawiam,
K.





Przedobrzyłam, czyli Cykliczne Szydełko ;)

No tak.... miało być prosto i pięknie a wyszło jak zwykle...
Najpierw nie doczytałam a później chciałam po swojemu.Mam nadzieję, że zespół DIY nie będzie mi miał tego za złe. Szczerze powiedziawszy zmobilizowały mnie do zrobienia tego plecaczka i mam już zamówienie na kolejny.
Zamówienie złożyło DZIECIĘ : "ma być duzi, na piciu i am", więc gdy tylko nadrobię zaległości, to pewnie pojawi się kolejny...
A teraz Tadaaaam:




I banerek do zabawy


Pozdrawiam ciepło :)
K.

środa, 26 października 2016

Pierwsza taka środa...

kiedy nie mam, co czytać. Naprawdę! Biblioteka nieczynna a ja w domu żadnej nieprzeczytanej książki nie mam (chyba ). No więc, przeglądam. Zakupioną jakiś czas temu, ciekawą i dość starą książkę o hafcie kaszubskim. I stwierdzam, że tradycyjne, stare, najprostsze rzeczy -  w tym przypadku hafty, są najpiękniejsze. Co Wy na to ?
A robótkowo kończy się plecak, tylko zdjęcia jeszcze niegotowe..


i banerek do zabawy


środa, 19 października 2016

Środa z Maknetą , czyli podsumowanie nieproduktywnego tygodnia ;)

No tak... niby czasu więcej, bo ponuro na zewnątrz i pogoda nie sprzyja pracy w ogrodzie a mimo to jakoś wszystkie robótki rozgrzebane i niedokończone....
Z czytaniem też różnie bywa.
Do ręki ponownie wzięłam szydełko i robię kominek dla dziewczynki w wiadomych kolorach - co te dzieciaki widzą w takiej ilości różu?! A na tapecie nowa książka, zobaczymy, czy warta uwagi ;)


banerek do zabawy u Maknety 


Pozdrówka ślę,
K.


piątek, 14 października 2016

Jak ten czas szybko leci...

Pomyślałam, gdy zaczęłam robić buciki na wyzwanie  na blogu DIY zrób to sam.
I miałam nie tylko na myśli to, że przegapiłam datę opublikowania posta (pewnie wczoraj bym się wyrobiła, gdyby Młody chciał współpracować i poszedł spać o rozsądnej porze), ale także to, że uświadomiłam sobie, że niedługo i tak będę potrzebowała takich bucików dla kolejnego maluszka....
Jeszcze trochę czasu przede mną, więc może zdążę :D A teraz zdjęcia: butki wyszły, jak każdy widzi - przyznam, że sprawiły mi mały problem - może dlatego, że nie spisałam dokładnie schematu? No nic to ;)


Pewnie po czasie, ale zgłaszam moje buciki na wyzwanie: http://diytozts.blogspot.com/2016/09/19-cykliczne-szydeko-edycja-v-buciki.html




środa, 12 października 2016

WDiC, czyli środa z Maknetą.

Kolejna środa z Maknetą :) Cieszę się, że udało mi się ponownie dołączyć do zabawy.

W robótkowaniu niewielkie postępy: skończona jedna czapa, zrobionych kilka rzędów chusty i robią się w międzyczasie jesienne dekoracje.

W czytaniu - kończę "Pakt z diabłem" i pewnie za kilka dni ponownie odwiedzę bibliotekę, bo została mi tylko jedna nieprzeczytana książka...
A jak tam u Was mija czas w te deszczowe dni??



Pozdrówka,
K.


poniedziałek, 10 października 2016

Czapkowanie czas zacząć ;)

Powiało chłodem, więc najwyższy czas wyciągnąć cieplejsze ubranka.
Można też wziąć się za produkcję ;) może nie na skalę masową, ale na potrzeby najbliższej rodziny. Pogoda sprzyja robótkowaniu, więc ostatnio udało mi się kilka rzeczy zrobić.

Dwa komplety dla chłopaków powstały z przeróbki bluzy w pięknym błękitnym kolorze, podszyte są polarem, więc zestawy typowo zimowe...







Czapka z zielonej dzianiny, powstała ze swetra (jedna już poszła w świat) - muszę pochwalić się dodatkowo pomysłem na guzik, który powstał z zabawki z jaja - niespodzianki ;) 
Tutaj jest kangurek, na poprzedniej była żabka a zostały mi jeszcze dwa zajączki :D
Czapa podszyta dresówką pętelką, więc typowo jesienna ;)


No i dwie czapy dziergane... - muszę powiedzieć, ze na tą chwilę, to niewypały :D
Pierwsza, to pilotka -jak na razie za duża na chłopaków (będzie musiała trochę poczekać ;))




Drugą zrobiłam (jak poprzednią)  z czasopisma Simple Stylish  Robótki na drutach, bo mnie zauroczyła prostotą. A kolor wybrałam, bo bardzo mi się podobał :D
I teraz zastanawiam się, co z nią zrobię...



Jak na razie nie powiedziałam ostatniego słowa w kwestii czapkowania, więc spodziewajcie się dalszego ciągu...

Pozdrówka ślę
K.

Ps.1 Jak zauważyliście, zmieniłam nazwę bloga - myślę, ze będzie łatwiejsza w wymowie i zapamiętaniu ;)
Ps. 2  Zapomniałabym o tym, że zgłaszam moje szyciowe czapy do zabawy na blogu Adzik tworzy 
"Akcja: Reperacja"



sobota, 8 października 2016

Jesień w ogrodzie i drugie życie...

...czegokolwiek, co znajdzie się pod ręką :D To moja domena. Zawsze oglądam każdą rzecz po kilka razy właśnie pod kątem przerobienia tego na coś innego.
Właśnie tak było z .. trzonkiem od łopaty, który walał się po kątach zapomniany i niepotrzebny.
Trochę czasu trwało, zanim coś z niego zrobiłam, pogrzebałam w zasobach internetu (to potęga !:D) i zrobiłam!!
Użyłam glinianej podstawki nadszarpniętej (nie,nie zębem czasu, ale rączką Malucha) i trzonka i mam paterę na dekoracje jesienne...

Tak prezentuje się  w słońcu:




a tak w dzisiejszym deszczu...



zostawiłam taką, jaka jest - bez odnawiania i zdzierania farby - specjalnie dopasowałam zieloną podstawkę i wydaje mi się, ze wygląda całkiem nieźle :D
Moja paterę zgłaszam na wyzwanie na blogu It`s just fun :

Wyzwanie # 30 Podaruj im drugie życie...




a jesień jakaś taka deszczowa się zrobiła....
ale nadal cieszy kolorami








i kwitną jeszcze róże...










no i dary jesieni też pięknie się prezentują:




Trzy ostatnie zdjęcia zgłaszam do Fotogry na blogu Art Piaskownica


Pozdrawiam i zapraszam na następny post - będzie bardziej zimowy ;)
K.