Obserwatorzy

Google+ Followers

piątek, 31 marca 2017

Wyzwaniowo

Ostatni dzień marca a ja takie zaległości mam, że szok...
Bycie mamą dwójki maluchów, to czasami hardcore :D:D inne sprawy muszą zostać odłożone na bok.
Jednak czasem trzeba coś uzupełnić i nadrobić i dziś jest ten dzień :D
Biorę udział w wyzwaniu czytelniczym u Ejotka i w tym miesiącu zadanie było następujące: przeczytać książki z prologiem i//lub epilogiem.Moja lista jest skromna:

1."Andaluzyjski przyjaciel" Alexander Söderberg


Sophie Brinkmann jest pielęgniarką, która w szpitalu poznaje  Hectora Guzmana, wydawcę z Hiszpanii.
Przystojny Hiszpan nie do końca jednak wyjawia, kim jest w rzeczywistości i mimowolnie ściąga na pielęgniarkę masę problemów, z którymi musi ona sobie poradzić.
Ciekawa książka, niezła akcja i zaskakujące zakończenie - to coś, co lubię. Polecam miłośnikom kryminałów!

2. "Niewidzialny morderca" Lene Kaaberbol i Agnete Friis


W ruinach szpitala na Węgrzech dwóch romskich chłopców znajduje broń, którą postanawia sprzedać, nie zdając sobie sprawy z niebezpieczeństwa jakie ona za sobą niesie...Tak rozpoczyna się książka, której akcja przebiega w kilku różnych wątkach, wzajemnie się przenikających. 
Szczerze przyznam, że spodziewałam się czegoś innego, żeby nie powiedzieć lepszego, bo lubię skandynawskich pisarzy.Trochę się zawiodłam, bo początek ciągnął się strasznie,,,Dopiero w połowie książki akcja nabrała tempa, no i od razu inaczej. Mimo tego, warto przeczytać.


3. "Lwy z Lucerny" Brad Thor



Agenci Secret Service chroniący prezydenta, giną od kul tajemniczych napastników. z masakry uchodzi z życiem tylko Scot Harvath. I tylko on nie wierzy, że brutalną akcję przeprowadzili terroryści. Próbując odkryć prawdę, zostaje posądzony o zbrodnię, której nie popełnił. Na domiar złego ścigają go płatni mordercy z organizacji o nazwie Lwy z Lucerny.
I to jest to, co Tygryski lubią ;)
Szybka akcja, cięty język głównego bohatera i szczęśliwe zakończenie :D

4."Dramat na pustkowiu" George James Grinnell



W 1955 roku sześciu młodych podróżników postanawia wyruszyć na północ Kanady. Nie są jednak do końca przygotowani na spotkanie z arktycznym klimatem i gdy w wypadku na wodospadzie ginie dowódca grupy, muszą sami zmierzyć się nie tylko  z  warunkami pogodowymi, ale także z głodem i  ze swoimi słabościami...
Pierwsze moje skojarzenie, to film o katastrofie drużyny rugby z  1972 roku...Oczywiście, to tylko luźne skojarzenie, może klimat podobny... Książka hmmmm  pisana w formie wspomnień - prosty i czytelny język, ale mnie jakoś nie przekonała..

Wszystkie książki przeczytane w ramach wyzwania u Ejotka 


Pozdrówka,
K.