Obserwatorzy

Google+ Followers

czwartek, 15 czerwca 2017

Candy i wyzwania !

Dziś post zbiorczy, bo czas nagli a obiecałam sobie, że zrobię Wam niespodziankę w postaci candy.
Jakoś tak ostatnio miałam szczęście kilka razy wygrać ciekawe rzeczy i postanowiłam również Wam coś od siebie ofiarować ;) Niewielkiego...A że kolor zielony lubię, to w kolorze zielonym to candy będzie.

Zasady jak wszędzie:

 Miło byłoby mi gdybyście u mnie zostali dłużej niż tylko raz dodając mnie do obserwowanych blogów. Proszę też o informację na Waszej stronie o candy. Termin niedługi, ale jakoś tak data miała być symboliczna: trzecie urodziny synka ;)
I jeszcze jedno: jeśli chętnych będzie więcej niż 20 osób, to dodatkowo druga osoba otrzyma chustę, którą wyciągnęłam z czeluści szuflad ( szuflady nie chcą się powiększyć i miejsca coraz mniej).

Proszę o informację, co wybieracie:
1.  Włóczkę, nici, trochę biżutkowych koralików, 2 markery + podkładki (5szt)
2  Chustę szydełkową.

Banerek do rozdania





Podkładki, które wchodzą w skład cukierasków, zostały zrobione ze wzoru z bloga DIY


banerek do zabawy w Cykliczne Szydełko


Jako że miało być wyzwaniowo a ja ostatnio przy wycinaniu guzików ze starej koszuli (tak, tak , zbieram guziki wszelakie :D), przypomniałam sobie o wyzwaniu dla dzieci na blogu KTM.
Rzuciłam hasło Młodemu ( 3 lata - prawie). Zapalił się (jak zwykle) do pomysłu i zrobiliśmy ramkę na  Zygzaka McQuinna -jeszcze nie jest pomalowany, bo czekam aż artystyczne zapędy mojego syna zmienią paletę kolorystyczną z czarnej na bardziej urozmaiconą :D

Przebieg prac


i efekt końcowy..



zaczynamy dekorować ścianę nad stolikiem ;)



i jeszcze banerek do wyzwania


Na dzisiaj tyle ;)

Pozdrówka,
K.



niedziela, 11 czerwca 2017

Kreatywnie? Nie, normalnie..

Jestem mamą. Tak, to już trzy lata. A 4,5 miesiąca temu zostałam mamą ponownie.
Jak wszystkie mamy wiem, jak wiele czasu i energii trzeba poświęcić dziecku. Moje ciągle chce coś robić, bo: "nudzi się", "nie wie, co ze sobą zrobić"," nie ma nic do roboty" (jego słowa ;)).Ostatnio ulubionym tekstem jest: "Mam dzisiaj wolne i będę pracować ":D
Nie powiem, że cały czas coś robimy, ale jakoś te zajęcia stały się normą i zaczęliśmy się przyzwyczajać do takiego trybu życia.

Normą jest, że:

1. Spacerujemy - jeśli się uda, to wszyscy, łącznie z psami



2. Jeździmy, czym się da ( na zdjęciu wyżej - kosiarką, niżej - rowerkiem biegowym)


3.Zajmujemy się ogrodem ( z różnym skutkiem)


4. Po deszczu chodzimy/jeździmy  na kałuże


5. Oprócz siewów, porządkujemy wspólnie nasz ogród



6. Zawsze znajdziemy sobie jakieś zajęcie plastyczne (dzień babci, święta i tak bez okazji)


7.Jakiś czas temu nawet w klasy graliśmy, bo mały w lesie zaczął skakać;)


8. Ostatnio "piknikujemy" - z powodu gorąca chowamy się w cieniu na kocyku...
9. W piłkę najlepiej gra się z babcią ,w berka bawi z kolegą, z tatą kosi i grilluje a z mamą robi naleśniki na śniadanie i ciasto bananowe na deser..
10. Zapomniałam o miodzie i pszczołach - no mamy i wiemy, z czym to się je (zdjęcie zeszłoroczne)


Jak na niespełna trzylatka, przerobiliśmy wiele - nawet malowaliśmy pisanki i lepiliśmy z plasteliny(sobie tylko wiadome cudaki). Wszelkie żyjątka i roślinki są naturalną rzeczą w naszym otoczeniu.Codzienne spacery do lasu pomagają w obserwacji i dodatkowo rozbudzają ciekawość malucha. To tak jak w tej reklamie: "Podobno czterolatek w ciągu dnia zadaje.... pytań..." Trzylatek z pewnością to robi :D 
W najbliższych planach jest latawiec, choć ostatnio zażyczyło sobie dziecię Steve`a Walca i mama robiła...



Post powstał dzięki dziewczynom z KTM, które w końcu zmotywowały mnie do tego, by go napisać-do 21.06 trwa  Wiosenne wyzwanie dla dzieci. 


Ps. Jeśli coś się zmieni, z pewnością wrzucę zdjęcie...






niedziela, 4 czerwca 2017

Temperature blanket - work in progress

Taaaaa jestem w plecy, ale troszkę znudziły mi się kwadraciki i postanowiłam lecieć dookoła, a co! Wzór, to Namaqualand Blanket - troszkę zmodyfikowany. Cały maj będzie wg tego wzoru a czerwiec? Jeszcze nie wiem ;) Mnie się podoba, a Wam?



Post w ramach wyzwania na blogu KTM "Kocyk temperaturowy"



Pozdrówka,
K.

Książkowe podsumowanie maja i wielkie.. pranie ;)

Hej!!!

Zebrałam się w sobie i w końcu postanowiłam podsumować moją majową przygodę z książkami.
Niewiele ich było, bo większość czasu pochłaniają mi dzieci i ogród...

1. "Jeszcze jeden oddech" Paul Kalanithi


Od czego by tu zacząć?? Od przedmowy zacznę, bo wywołała u mnie łezkę w oku, co niezbyt często się zdarza... Książka ciekawa, życiowa. Pisana przez lekarza z pasją i powołaniem - żal, że umarł, ale podobno wybrańcy Boga umierają młodo...

A teraz trochę osobiście: Mateuszu, musisz to przeczytać!!! Mam nadzieję, że kiedyś właśnie takim lekarzem zostaniesz: z pasją, z powołaniem i pełen empatii.

2. "Laura" J.K.Johansson


Książka napisana przez kilku fińskich pisarzy,ukrytych pod pseudonimem. Jak dla mnie kojarzy się z Miasteczkiem Twin Peaks. Ciekawa książka, która przenosi nas do małego fińskiego miasteczka, gdzie znika bardzo zdolna uczennica,utalentowana pianistka i powszechnie lubiana dziewczyna. Jej  zaginięcie wygląda podobnie jak inne,które miało miejsce przed laty. Pełna tajemnic i niedomówień książka, która kończy się równie tajemniczo, jak zaczyna....

no i mój ulubiony ostatnimi czasy:

3. "Turkusowe szale" Remigiusz Mróz


Czasy II wojny światowej i historia powstawania dywizjonów lotniczych w Wielkiej Brytanii. Pisarz skupił swoją uwagę na  307 Dywizjonie, zwanym "Lwowskimi Puchaczami ".Była to grupa pilotów latających nocą. Jak zwykle świetnie się czyta i ciężko jest się przyczepić, choć wiem, że zdarzają się przypadki ;) Polecam, jak każdą książkę tego autora.

-----
Wszystkie książki biorą udział w wyzwaniu na blogu Ejotkowe postrzeganie świata "Pod hasłem"
W miesiącu maju było to: żyje, nie żyje, nie dotkniesz...



A na koniec ostatnia rzecz, którą zrobiłam w maju i właśnie dziś skończyłam: taki mały gadżet ;)




Torba na klamerki, robiona wg wzoru z gazetki Simple Stylish Robótki na drutach.
Dodatkowo w środku ma podszewkę, dzięki czemu będzie mocniejsza...