Obserwatorzy

Google+ Followers

wtorek, 28 lutego 2017

Koniec lutego..

Koniec miesiąca, to teoretycznie czas podsumowań.Zbieram się z takowym zawsze, ale teoria nie zawsze idzie u mnie z praktyką.Zwłaszcza ostatnio - jeszcze trochę czasu potrzeba, nim wrócę na właściwe tory. Maluszek skończył miesiąc i muszę przyznać, że nie był to najłatwiejszy miesiąc....
Trochę czytam, trochę szydełkuję i drutuję, ale nie jest to na wielką skalę :D

Do zabawy u Ejotka dokładam dwie kolejne, a właściwie ostatnie książki z koła ratunkowego:"Kobieta w sukni"



"I co, moja śliczna" James Hadley Chase


Szybki kryminał, wartka akcja. 
Po wyjściu z więzienia Serge Maisky, myśli o wielkim skoku na kasyno. Dobiera sobie kilku pomocników i organizuje napad, podczas którego coś wychodzi nie tak,  jak powinno ( a może jednak...) Sam jeden ucieka z pieniędzmi zostawiając wspólników na pastwę losu.Przypadkiem ukryte pieniądze znajduje Sheila Whiteside i postanawia się nimi zaopiekować...

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

"Żona myśliwego" Katherine Scholes




Afryka . Safari i Australijka, która z miłości do myśliwego postanowiła osiedlić się w Tanzanii.
Jednak miłość bywa ślepa i nie zawsze wszystko idzie, tak jak nam się zamarzy...Piękna i zaskakująca historia przedstawiona na tle Czarnego Lądu z zaskakującym (a jakże!) zakończeniem...
Podobno można skojarzyć z "Pożegnaniem z Afryką" - nie wiem, nie czytałam, nie oglądałam, choć coś tam mi świta :D



Książki dokładam także do wyzwania na blogu Kreatywna Jacewiczówka



"I co, moja śliczna" James Hadley Chase - 168 stron
"Żona myśliwego" Katherine Scholes - 320 stron
                                      ---------------------------------
                                                       488 stron


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Tyle z czytanych pozycji a z dzierganych tylko elementy:






i elementy narzuty robionej na drutach



Dzisiaj wszystko ;)

Dobrej nocy,
K.




niedziela, 19 lutego 2017

"Kobieta w sukience"

Pod takim hasłem w lutym biorę udział w wyzwaniu na blogu Ejotkowe postrzeganie świata.
"Kobieta w sukience", to koło ratunkowe - hasło, które jest pomocniczym do hasła na dany miesiąc.
Ja w lutym z niego własnie korzystam i dokładam od siebie kilka książek:

"Zatoka kłamstw" Lisy Jackson i Nancy Bush


Świetnie napisana powieść sensacyjna, którą czyta się w mgnieniu oka ;) Historia zaginionej dziewczyny, która odnajduje się?( a właściwie jej kości) po dwudziestu latach w labiryncie niedaleko szkoły, do której uczęszczała. Przyjaciele, którzy sądzili, że uciekła, zaczynają ginąć w niewyjaśnionych wypadkach. Kto jest za nie odpowiedzialny? Czy zabija ich ta sama osoba, która dwadzieścia lat wcześniej uśmierciła Jessie? Na to pytanie odpowiedzcie sobie sami ;)
Polecam. Warta przeczytania.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

"Złudzenie" Peter Abrahams


Kolejna historia, która zaczyna się dwadzieścia lat wcześniej morderstwem, które zostaje natychmiast wyjaśnione i sprawca skazany.Ofiarą był chłopak Nell - w tej chwili żony szefa policji i detektywa, który wcześniej badał sprawę morderstwa. Nagle okazuje się, że sprawca jest niewinny a prawdziwy morderca pozostaje na wolności. Jak to możliwe, skoro Nell jako świadek dokładnie widziała całe zdarzenie owego wieczoru? Okazuje się, że takie sytuacje mają miejsce.
Właściwie do końca trudno domyślić się, kto jest tym dobrym a kto zlym...


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

i mój numer 1 ! w tym roku (pomijając Mroza oczywiście ;))

 " Matka ryżu" Rani Manicka


Piękna historia rodziny,której początek sięga lat 30-tych  XX wieku do lat współczesnych. wydarzenia widziane oczami wielu osób i przedstawiające punkt widzenia każdej z nich. Główną bohaterką jest jednak matka rodu, którą spotykamy jako młodą dziewczynę wydaną za mąż dużo starszemu wdowcowi a żegnamy jako kobietę w starszym wieku, po przejściach z ogromnym bagażem doświadczeń. Mimo trudności, jakie napotykała na swojej drodze, Lakszmi potrafiła ze wszystkiego wyjść z podniesioną głową -  zyskała dzięki temu miano Matki Ryżu, jednej z najstarszych bogiń czczonych w Azji Południowo- Wschodniej.
Saga rodziny, którą na prawdę warto przeczytać. całość utrzymana w formie wspomnień a właściwie nagrań wnuczki Lakszmi, która postanowiła zachować w pamięci zwłaszcza dziadków i ich historie życia. Pełna dramatycznych ,ale i szczęśliwych momentów książka - choć przeważają jednak te mniej wesołe, jest niezłą odskocznią od sensacji, thrillerów i kryminałów...

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

"Nauczycielka muzyki" Janice Y.K.Lee 



Opowieść o dwóch miłościach do jednego mężczyzny w dwóch różnych okresach czasu, przeplatana wydarzeniami z okresu wojny i współczesnymi.
Pięknie ukazany Hongkong a po drugiej stronie okropieństwa wojny i losy bohaterów  w czasie i po okupacji japońskiej. I jeszcze ciekawsze zakończenie...
Muszę przyznać, że ostatnio bardzo mnie zaskakują :)


Książki te "posyłam" na wyzwanie  u Ejotka "Pod hasłem"



---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dwie pierwsze zaś dokładam do wyzwania na blogu Kreatywna Jacewiczówka "Wyzwanie czytelnicze 3650 stron"


"Zatoka kłamstw" Lisy Jackson i Nancy Bush  - 320 stron
"Złudzenie" Peter Abrahams - 414 stron
"Nauczycielka muzyki" Janice Y.K.Lee  - 416 stron
                                                              -----------------------
                                                                 1150 stron ;)


Trochę chaotycznie, ale robione "na kolanie" z doskoku ( coś mi dzisiaj maluch nie chce spać...)

Pozdrówka ciepłe zasyłam
K.

środa, 8 lutego 2017

WDiC z Maknetą 4/2017 - pora wracać!!

Tak... przerwa wprawdzie krótka, ale środowe spotkania, to najlepszy sposób na zmotywowanie człowieka do powrotu do blogowego świata....
Ciężko, bo trzeba sobie przeorganizować czas i jakoś wszystko poukładać na nowo - z powodu wiadomego: od 12 dni ! jesteśmy w powiększonym składzie i uczymy się wszystkiego na nowo ;)

Wracamy a przynajmniej mam taką nadzieję ;)

Czytam, nadal, kiedy tylko mogę  ;) i dziergam, choć niewiele - jako przerywnik kwadraty narzuty na drutach



oczywiście dołączam banerek do zabawy u Maknety 


nadal czytam wyzwaniowo :

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

W Eljotkowym postrzeganiu już w styczniu miałam wziąć udział w wyzwaniu pt. "Pod hasłem" - niestety, książki zgarnąć do szpitala nie zdążyłam i styczeń przepadł ;) Mamy za to luty i postanowiłam wspomóc się  kołem ratunkowym: kobieta w sukni.


Pierwsza z serii, to  Kazuo Ishiguro "Pejzaż w kolorze sepii"


Nie zdarzają mi się książki, o których nie wiem, co powiedzieć - ta pozostawia pewien niedosyt. Czegoś mi zabrakło.Może wyjaśnienia wątków, które do końca są owiane tajemnicą...
To historia pewnej japońskiej wdowy Etsuko, która wspomina śmierć samobójczą swojej córki i robi to w tak zawikłany sposób, że pewne wątki łączą się i plączą z innymi pozostawiając niejasny obraz.
Ktoś bardzo ciekawie porównał akcję do puzzli, które dopiero pod koniec tworzą jakiś obraz, 

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


W wyzwaniu czytelniczym 3650 stron na blogu Kreatywna Jacewiczówka doszły następujące książki:



Rani Manicka "Matka Ryżu " - 478 stron
Grażyna Jeromin- Gałuszka " Nie zostawiaj mnie" - 352 strony
Kazuo Ishiguro " Pejzaż w kolorze sepii" - 256 stron
Razem: 1086 stron! 

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

W wyzwaniu czytelniczym u Wiedźmy, dopasowałam dwie książki:


KOLOR: 

Kazuo Ishiguro "Pejzaż w kolorze sepii"

OSOBA:

Rani Manicka "Matka ryżu"



Uff, na razie tyle, albo aż! tyle.
Pozdrówka,
K.